Wyniki rozdania!!!

Więc tak: do konkursu zgłosiło się aż 50 osób. Nie sądziłam, że będzie aż tak duży odzew:) Przegapiłam datę zakończenia konkursu... ale w porę się ocknęłam:) Praca i studia zabierają mnóstwo czasu... Nie przedłużając:



Losowanie wygrywa....Rodanth


E-mail z prośbą o adres już został do ciebie wysłany:))  

Trzymajcie się cieplutko:) niebawem rusza kolejne rozdanie:))



                                 

Mydło błotno-solne White Flower's Experience

Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam kilka słów o moim ostatnim ulubieńcu w kwestii oczyszczania twarzy. Dobrych kilka tygodni temu wyciągnęłam ze swojej szafki mydło błotno-solne firmy White Flower's Experience,  jest dla mnie zamiennikiem mydła z serii Barwa mydła siarkowego, którego używam od ok. pół roku i chętnie kupuję następne opakowania. Tym mydłem również jestem pozytywnie zaskoczona.



Mydło błotno-solne zgodnie z informacją zawartą na opakowaniu nadaje się do cery wrażliwej ze skłonnościami alergicznymi. Ma postać czarnej kostki. Nie pieni się mocno, ale oczyszcza genialnie. Czuć, że skóra jest po nim gładka i pozbawiona wszystkich zanieczyszczeń. Ponadto używam go dwa razy dziennie i nie zauważyłam żadnego wysuszenia. Jest też niesamowicie wydajne. Może nie tak jak mydła marsylskie, które chyba nigdy się nie kończą, ale myję się nim i myję, a kostka ciągle jest duża. Oczywiście troszkę szczypie w oczy, jeśli przez nieuwagę dostanie się do środka. Rzucił mi się w oczy jeden minus. Trzeba uważać na to, żeby nie pobrudzić sobie ubrania podczas mycia. Pianka ma lekko szarawy kolor i niestety jeśli przez przypadek coś chlapnie na ubranie, to nadaje się ono do prania.


A wy? Jakich mydeł używacie do pielęgnacji?

Piernik





Składniki:

270 g miodu
50 g oleju kokosowego
300 g mąki migdałowej
100 g mąki kasztanowej
80 g mielonego siemienia lnianego
3 łyżeczki proszku do pieczenia bg
szczypta soli
40 g przyprawy korzennej bg
200 g wody

Polewa:

100 g gorzkiej czekolady
60 ml. wody
łyżka miodu
wiórki kokosowe (opcjonalnie)

Siemię lniane zalałam wodą i wymieszałam, odstawiłam na chwilę do nasiąknięcia.
Miód i olej kokosowy rozpuściłam w garnuszku na małym ogniu, dodałam do siemienia, wymieszałam.
Dodałam resztę składników i wyrobiłam dłonią do uzyskania jednolitej masy.

Prostokątną foremkę wyłożyłam papierem do pieczenia, przełożyłam masę i nawilżoną dłonią wyrównałam. Piekłam w 150 st. C ok. 1,5 godziny.

Odstawiłam do wystudzenia.

W kąpieli wodnej rozpuściłam składniki na polewę, dosypałam na tzw. oko wiórki kokosowe i wymieszałam. Piernik posmarowałam polewą za pomocą sylikonowego pędzelka.

Po zastygnięciu zawinęłam w folię aluminiową i wyniosłam w chłodne miejsce.





Smacznego :)


Loreal Volume Million Lashes So Couture

Dziś prezentuję wam mascarę Loreal, która znajduje się w moich zbiorach od miesiąca. 





Posiadam kolor czarny. Na wstępie muszę powiedzieć, że jestem z niej niesamowicie zadowolona. Jeśli chodzi o trwałość, nie osypuje się oraz wytrzymuje łzy, mimo że nie jest wodoodporna, jednak podczas dnia czasem odbija się na powiekach, co jest chyba jej jedynym mankamentem.
Jeśli jesteśmy już przy trwałości, należy wspomnieć, że wytrzymuje cały dzień, jednak kosztem łatwego zmycia. Lepiej zaopatrzyć się w dobry płyn do makijażu, bo inaczej można się nieźle namęczyć zmywając ją :)



Tusz ten zachwycił mnie szczoteczką i to właśnie przez nią go zakupiłam. Jest sylikonowa i niewielka czyli idealna do moich małych oczu oraz niezbyt długich i gęstych rzęs. Pięknie podkreśla rzęsy i idealnie je rozdziela, mocno wydłuża, pogrubia oraz delikatnie podkręca. Nie skleja rzęs za co ma u mnie wielki plus, ponieważ jest jedną z nielicznych mascar o których z pewnością mogę powiedzieć, że tego nie robi :)


Opakowanie sprawia, że na szczoteczce zawsze zostaje idealna ilość produktu, co niezmiernie mnie cieszy. Jeśli chodzi o zapach, który według producenta ma być "zniewalający", jest dość przyjemny, ale nie powala, obeszłoby się bez tego ulepszenia. 



Cena: 54zł / 9ml     /     Ocena na Wizaz.pl  : 4.29/5 z 140 opinii

Moja ocena  :   8,5 / 10



Lirene, Youngy 20+ płyn micelarny

W dzisiejszym bardzo krótkim poście przedstawiam wam płyn micelarny Lirene dermoprogram. Producent przedstawia go jako nawilżającą fiestę meksykańską z papają, która ma oczyszczać i usuwać makijaż. Płyn zawiera tańczące drobinki z witaminą E. Ma zachwycać skutecznością działania i zaskakiwać efektem tańczących kolorowych drobinek. 


Kosmetyk stosuję od około miesiąca. Ma on przyjemny zapach. Drobinki pod wpływem wstrząsów wirują, co chyba tylko cieszy oko. Mimo iż bardzo dobrze się rozcierają, to raczej większość ich zawartości zostaje na waciku. Nie zauważyłam rewelacyjnej poprawy jeśli chodzi o kondycję mojej skóry. Płyn niestety pozostawia delikatną warstwę na twarzy. Nie jest ona może bardzo tłusta, lecz odrobinę klejąca. Nie przeszkadza mi to, ponieważ stosuję później krem, jednak uczucie nie jest najprzyjemniejsze. Makijaż usuwa dobrze, choć bez rewelacji. Przy zmywaniu mocnego makijażu może sobie niestety nie radzić. Zdecydowanie ogromnym minusem jest jego wydajność, która pozostawia wiele do życzenia. 








Podsumowując, płyn sprawdza się dobrze tylko przy zmywaniu niewielkiej ilości makijażu. Delikatnie oczyszcza, nie podrażnia. Tańczące drobinki są bardziej "bajerem" niż sekretem pięknej i odżywionej cery ;)
Płyn ładnie pachnie i przyjemnie się rozprowadza. Osobom, które nie lubią uczucia klejącej cery po użyciu tego typu kosmetyków zdecydowanie odradzam. Na tle innych płynów Lirene, które bardzo lubię i zwykle nie mam zastrzeżeń, wypada dość słabo. Teraz pozostaje mi go szybko zużyć ;)




Ocena na wizaz.pl : 3.38/5 z 29 opinii    Moja ocena : 4/10
Cena: 15zł / 200ml


Jabłecznik

 Ciasto z jabłkami, kto go nie lubi? U nas lubią go wszyscy. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się stworzyć kolejną wersję bez pszenicy i nawet bez cukru. Naturalna słodycz pochodzi z owoców, ale uwaga, z nim też nie wolno przesadzać.


Składniki na ciasto:

1 banan przejrzały z brązowymi plamkami (u mnie po obraniu ważył 130 g)
2 jajka
30 g masła klarowanego
szczypta soli
0,5 łyżeczki sody (może być ciut mniej)
40  g mąki kokosowej

Składniki na masę jabłkową:

6 średnich słodkich jabłek
łyżka masła klarowanego

Dodatkowo:

foremka o wymiarach 25 cm / 16 cm,
papier do pieczenia
dla chętnych cynamon.

Jabłka myję, obieram, wycinam gniazda nasienne, kroję drobno.
Na dużej patelni rozgrzewam masło i smażę jabłka na średnim ogniu ciągle mieszając ok. 15 min.
Czas smażenia dostosowuję do twardości jabłek i naszych upodobań.

Jajka, masło i banana ucieram na gładko mikserem, dodaję sól, sodę i mąkę, mieszam.
Mąkę trzeba dodawać ostrożnie w zależności od wielkości banana.
Ciasto dzielę na dwie części.
Foremkę wykładam papierem do pieczenia, wyklejam jedną częścią ciasta, piekę 20 min. w piekarniku nagrzanym do 170 st. C. funkcja termoobieg.

Wyciągam ostrożnie upieczony spód, wykładam na niego jabłka i resztę ciasta.
Piekę całość 30 min. w niezmienionej temperaturze.
W trakcie pieczenia posypuję wierzch ciasta cynamonem.
Niestety nie udało mi się  zrobić zdjęcia całości ciasta, ponieważ zostało rozkrojone jeszcze ciepłe.




Bell HypoAllergenic Mascara

Tusz do wrażliwych oczu. Dla posiadaczek szkieł kontaktowych czy okularów.





HYPOALERGICZNY TUSZ DO RZĘS

Efektowny makijaż rzęs.

Delikatna formuła tuszu jest stworzona specjalnie dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe. Wydłuża, pogrubia i subtelnie podkręca rzęsy. Pozwala stworzyć efektowny i trwały makijaż zmniejszając ryzyko powstawania uczuleń. Mascara jest 
bezzapachowa, nie zawiera alkoholu. O kondycję rzęs dbają odpowiednio dobrane składniki zawarte w formule mascary, takie jak: wit. E, woski roślinne i wosk pszczeli oraz oliwa z oliwek. Dzięki nim rzęsy są wzmocnione, bardziej elastyczne i zyskują piękny połysk i zdrowy wygląd. Specjalnie zaprojektowana szczoteczka z grzebyczkiem modelującym ułatwia aplikację tuszu i wyeksponowanie nawet bardzo krótkich rzęs, ponadto precyzyjnie je rozczesuje i nie pozostawia grudek.
WAŻNE: Produkt przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa i okulisty.
Maskara jest jednym z produktów do makijażu, który wchodzi w skład serii dla alergików.

Maskarę firmy Bell można dostać w kolorze czarnym i brązowym:



Szczoteczka jest bardzo wygodna - dobrze rozczesuje rzęsy i z łatwością można precyzyjnie je pomalować. Czerń tuszu jest bardzo naturalna, średnio głęboka. Idealnie nadaje się również dla jasnych blondynek. Ta maskara świetnie mi służy. Malowanie rzęs z tym kosmetykiem to przyjemność. Tym bardziej, że jest łagodna dla moich oczu - nie podrażnia ich. To, że jest bezzapachowa to wielki atut i moje szczęście :) 








life and calm © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka